Biubiu – recenzja bluzki Portofino i sukienki Noli

Muszę przyznać, że przekonanie się do BiuBiu zajęło mi sporo czasu. Początkowo nie podobały mi się ich fasony – niemal wyłącznie dekolty kopertowe, na dodatek prezentowane na wysokich modelkach (czyli na mnie byłyby do pępka – nie, dziękuję). Nawet, kiedy widziałam coś dla siebie, najczęściej nie było już mojego rozmiaru. Na szczęście coś się najwyraźniej zmieniło w modus operandi firmy, bo pojawiło się więcej fasonów i modelka mojego wzrostu – tak więc, zaryzykowałam i zamówiłam co nieco z tegorocznych kolekcji.

Portofino (bluzka) – rozmiar 44 BB/BBB

Ten sam top, różne udrapowania wokół biustu. Margot woli skromnie, Ula nie obawia się pokazać dekolt.

widok z boku

tyłoprzód

Margot

„Koperta? Znowu? No nie!” – pomyślałam. Miałam jednakże okazję przymierzyć bluzkę Uli i byłam zaskoczona. Bluzka skrojona jest w ten sposób, że zostawia więcej materiału wokół dekoltu, tak więc można zasłonić lub zasłonić trochę ciała, w zależności od upodobań. Marszczona tkanina na brzuchu działa jak gorset i pięknie maskuje moje własne fałdki. Krój dekoltu i ramion przywodzi mi na myśl kimono, co niewątpliwie łechce moje japonofilskie ciągoty.

O dziwo, rozmiar 44 leży bardzo dobrze, chociaż tabelka rozmiarów sugeruje, że powinnam nosić 46. Rozmiar 46 były luźniejszy w talii i nie miałby tego niesamowitego efektu gorsetu. Myślę, że bluzka rządzi i wystawiam jej piąteczkę.

Portofino jest dostępne w kilku wersjach kolorystycznych. Zamówiłam jedynie czarny i czerwony, ponieważ niebieski i liliowy to wybitnie nie moje kolory, a biały kojarzy mi się z pogrzebem (w Japonii jest to kolor żałoby). Szkoda, że nie ma innych kolorów do wyboru.

Ula

Wygląda na to, że mamy całkiem odmienny gust jeśli chodzi o dekolty. Uwielbiam styl kopertowy, bo w nim mój biust wygląda najlepiej. Poza tym czuję się pewnie w dużych dekoltach, aczkolwiek trzeba przyznać, że nie pracuję w biurze a cały kontakt z klientami załatwiam online.

Portofino jest jedną z moich ulubionych bluzek na lato. Materiał jest lekko rozciągliwy, z dużą zawartością bawełny i bardzo wysokiej jakości. Po kilku praniach czerń jest nadal taka sama – wygląda jak w zupełnie nowym egzemplarzu, który ma Margot.

Portofino najlepiej mi się nosi z dżinsami, ale pasuje też do mojej tajskiej spódnicy portfelowej, którą nosiłam przez prawie całe lato. 5/5

Noli (sukienka) – rozmiar 46 B/BB
Margot

Miałam przeczucie, że fason tej sukienki jest ciasnawy i rozmiar 46 będzie lepiej leżał, ale na wszelki wypadek zamówiłam też rozmiar 44 (jak również dlatego, że wersja kolorystyczna, która mi się najbardziej podobała, sięgała tylko do 44).

Niestety, miałam rację – sukienka w rozmiarze 44 była o wiele za ciasna, podjeżdżała na moich wielkich biodrach i była zdecydowanie za krótka.
Z drugiej strony, rozmiar 46, chociaż mieszczący moje dolne krągłości, okazał się być nieco luźny w biuście. To naprawdę dziwne: fason jest zdecydowanie zaprojektowany na figurę typu klepsydra, a ja jestem posiadaczką takowej – dlaczego ta sukienka nie leży lepiej?

Kolejnym problemem są rękawy, które są zdecydowanie za długie (widać to również na modelce na zdjęciu w sklepie – dziewczyna jest mojego wzrostu). Zgaduję, że rękawy miały odpowiadać na wymogi zarówno wysokich, jak i niskich pań, przy czym te ostatnie zawsze mogą dokonać przeróbki. Nie jest to wielki problem, gdyż rękawy mają prosty krój, więc skrócenie powinno być łatwe i szybkie.

Mimo zgrzytu z lekkim luzem w biuście, postanowiłam zatrzymać tę sukienkę, bo jest po prostu śliczna. Kołnierz kojarzy mi się z chińską koszulą (albo hinduską/pakistańską, nie jestem pewna), połączenie kolorystyczne jest doskonałe i fason ładnie podkreśla moją klepsydrowatość.

Sukienka jest uszyta z dość grubej dzianiny. Ma to sens, gdyż grubość nadaje odpowiedniego ciężaru spódniczce i trzyma ciało w ryzach, ale warto o tym wspomnieć dla tych, którzy mieszkają w cieplejszych rejonach świata lub planują nosić Noli w ciepłe dni.

Reasumując: śliczna, probiuściasta sukienka, ale może nie dla pań o bardzo szerokich biodrach. 4/5

Ula

Myślałam, że Noli będzie leżeć podobnie do zeszłorocznej sukienki Bombay, którą mam też w 46B/BB, ale różni się dość mocno. Po pierwsze w Noli rękawy są dużo ciaśniejsze. Czuję się niekomfortowo w takich ciasnych rękawach, zwłaszcza przy tak grubej tkaninie. Trzeba przyznać, że moje ramiona są dość szerokie i raczej mocno umięśnione, ale Bombay pasowała bardzo dobrze w tym miejscu. Po drugie, Noli jest ciaśniejsza w talii. Wydaje mi się, że rozmiar 48 pasowałby lepiej, niestety nie istnieje (a 46 B/BB jest jest zwykle moim rozmiarem w Biubiu)

Jak widać na zdjęciu, w biuście leży dobrze.

Fajnie, że materiał jest gruby, będzie świetny na chłodniejsze jesienne dni i na zimę, ale we wrześniu trudno było w nim wytrzymać więcej, niż pięć minut. Ponadto jest mocno sztuczny i wydaje mi się, że będzie powodował intensywne pocenie się.

Podsumowując, czułam się w Noli niekomfortowo. Była zbyt ciasna i niezbyt przyjemna w dotyku. Polecam kupowanie o jeden rozmiar więcej niż normalnie się nosi w Biubiu (a w ogóle to polecam Bombay, jeśli możecie nadal ją dostać w swoim rozmiarze). 2/5

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *