Biubiu „Gomera” – recenzja probiuściastych sukienek

Może Was to zaskoczy, drodzy czytelnicy, ale kobiety różnią się od siebie. Wyglądem też. (tu odgłosy zdumienia i przerażenia). A skoro się różnią, to może potrzebują zróżnicowania odnośnie miejsca na piersi w ubraniu. Biubiu jest jedną z niewielu marek, które projektują ubrania na różne rozmiary biustu przy jednym rozmiarze talii, więc nie trzeba już kupować workowatych ciuchów żeby zmieścić w nich naszą hojnie obdarzoną klatkę piersiową.

Biubiu jest polską marką, więc będąc z Polski mam szczęście i znam ją prawie od początku istnienia. Uwielbiam ich szczególnie za gładkie bluzki z dzianiny, które pasują do wszystkiego a jednak nie są ani nudne, ani zwyczajne. Nie tylko mieści się w nich mój biust, ale wyglądają na mnie świetnie, czuję się w nich dużo bardziej zadowolona, pewna siebie i atrakcyjna niż w bezkształtnych worach, które podobno grube babki powinny nosić.

To czego nie lubię, to faktu, że ich marka jest na tyle popularna, że nowe modele wyprzedają się bardzo szybko. Kiedy udaje mi się już nazbierać pieniędzy na zakup, bardzo często moich rozmiarów już w sklepie nie ma. Ten fakt pokazuje jednak, jak duże zapotrzebowanie jest na tego typu produkty. Naprawdę szczerze się zastanawiam, dlaczego tak mało producentów odzieży je robi.

Gomera szara

Zwykle niechętnie kupuję ubrania, które nie są rozciągliwe, gdyż mam większą szansę zmieścić się w dzianinowe rzeczy. Tym niemniej dałam temu modelowi szansę, decydując się na 48 BB zamiast mojego zwykłego 46 BB lub 44 BBB. To była bardzo dobra decyzja, bo jak widać na zdjęciach, mój zwykły rozmiar byłby na mnie za mały w biuście.

Dopasowanie – 4.5/5

Góra jest przyjemnie dopasowana, ale od pasa w dół sukienka trochę przypomina worek. Jestem pewna, że to był efekt zamierzony, ale chyba lepiej będę się czuła nosząc do niej pasek. Z drugiej strony przy tym kroju nie myślę ciągle o tym, że brzuch mi za bardzo wystaje, więc mam mieszane uczucia.

Dekolt jest trochę za wysoko wycięty jak na mój gust i mój biust wygląda przy nim na jeszcze większy niż jest. Rozumiem jednak, że wiele kobiet nie czuje się tak komfortowo jak ja w niżej wyciętych dekoltach.

Wygoda – 3/5

Przy nierozciągliwych ubraniach nigdy nie ma się takiej swobody ruchu jak przy dzianinie. Moja mama zawsze twierdzi, że chodzę jak facet, ale w tej sukience muszę robić mniejsze kroki, bo dolna krawędź jest dość wąska (nie chcę udawać, że chodzę inaczej niż jest mi wygodnie, żeby moja mamusia była zadowolona, ale tu inaczej się nie da).

Największy problem jaki mam z tą sukienką, to szorstkość materiału. Jest to len i ma dość grubą teksturę, na tyle, że cały czas czuję ją świadomie na skórze, szczególnie w czasie upału, kiedy pocę się trochę bardziej niż zwykle. W czasie sesji fotograficznej było 30°C i bardzo duszno, więc po dwóch godzinach spacerowania po mieście zaczęłam czuć się niekomfortowo.

Oryginalność i styl – 5/5

Moda nie za bardzo mnie obchodzi, natomiast zależy mi na stylu. Nie lubię być zmuszana do noszenia tego, co nosi dwie trzecie damskiej populacji (bo nic innego nie ma w sprzedaży), a ta sukienka spełnia moje wymagania w tym względzie. Nie widziałam wielu kobiet, które noszą podobne rzeczy.

Akcesoria

Z legginsami może udawać tunikę. Będzie pasować do moich wszystkich ulubionych torebek, (szczególnie czarnej, którą trochę widać na zdjęciach), płaskich butów i biżuterii (szczególnie dużych koralowych bransoletek). Najchętniej będę ją nosić z czymkolwiek czerwonym i ciemnoszarym, szczególnie w folkowo-etnicznym stylu. W czasie sesji zdjęciowej brakowało mi paska, ale jak tylko wrócę z wakacji sprawię sobie jakiś.

W skrócie

Świetna sukienka, ale nie na pogodę, do której została zaprojektowana. Wolałabym ją nosić w chłodniejsze dni z kardiganem, żeby nie drapała mnie w skórę. Raczej do codziennego noszenia niż do biura, ale nie po to zostałam artystką, żeby martwić się o biurowe ubrania ;)

Są również wersjie zielona i indygo.

Gomera czarna

Różni się trochę od szarej wersji. Po pierwsze jest z bawełnianej dzianiny, a nie z lnu, więc wybrałam rozmiar 46 B. Po drugie jest trochę dłuższa. Po trzecie rękawy są dłuższe a dekolt jeszcze mniej wycięty.

Doapsowanie – 5/5

Może to tylko moje prywatne odczucie, bo lepiej się czuję w rozciągliwych tkaninach,a le ta wersja chyba lepiej mi pasuje. Spróbuję ponosić ją z paskiem, ale bez paska też jest świetnie. Dekolt co prawda jest wyższy niż w szarej wersji, ale jakoś nie wygląda tak dziwnie, możliwe, że to dlatego, że ta wersja jest ciemniejsza.

Wygoda – 4.5/5

Materiał jest przyjemny dla skóry i ma wysoką zawartość bawełny, ale jest również dość gruby i w upale było mi w nim za gorąco. Będę musiała ją nosić jak będzie chłodniej. Również dzianina jest zawsze wygodniejsza niż nierozciągliwe tkaniny, gdyż daje więcej swobody ruchu.

Oryginalność i styl – 5/5

Tak samo jak szara wersja, ta sukienka wydaje się być oryginalna. Jest również bardziej wszechstronna i jak wszystkie czarne ubrania, trochę bardziej elegancka. Można ją nosić w sytuacjach formalnych i nieformalnych. Mogę jej używać jako substytutu „małej czarnej”.

Akcesoria

Ponieważ ma trochę bardziej formalny wygląd, wolałabym ją nosić z czółenkami niż z sandałami. Niestety w czasie sesji fotograficznej było tak gorąco, że ostatecznie musiałam zmienić buty, żeby nie skończyć z obtartymi stopami.

Założyłam do niej etniczny naszyjnik, który sama zrobiłam z afrykańskich koralików. Taki folkowy styl pasuje do luźnych sukienek i przywodzi na myśl lato.

W skrócie

Fantastyczna sukienka na wiele okazji. Mogę ją nosić przy jakichś większych okazjach z czółenkami i szyfonową apaszką lub na nieformalne imprezy, czy do pubu, z legginsami i balerinkami.

Istnieje również wersja jarzębinowa, ale ten odcień nie pasuje do mojej karnacji. Szkoda, że nie ma wersji ciemnoczerwonej lub w deseń.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *